Wstać o 5.19 to dla niektórych niemożliwe, innym kojarzy się ze zmęczeniem.
Dla mnie dziś to ogromne szczęście. Wstałam o tej właśnie godzinie wyspana i uśmiechnięta. Piąty dzień mojego programu oczyszczające odbudowujacego. Coraz więcej energii i mocy.
Zostało przecież 14 dni...do mojego dnia zmiany i przełomu. Ciało musi być odżywione i pełne energii, by po 8 godzinnej operacji szybko się regenerować .
Dziś pyszne śniadanie:
Wszystko raw
Mam coraz więcej energii i gotowości. Najbardziej uwielbiam patrzeć na sprawność i ruchy tej niesamowitej kobiety.Każda komórka mojego ciała jakby to zna...
Tak więc po śniadaniu oglądałam:
https://m.youtube.com/watch?v=tF1QNJ6YGu8
Kobieta Puma:-)
Dobrego dnia wszystkim...
piątek, 17 lipca 2015
środa, 15 lipca 2015
Przygotowania:-)
Do operacji zostało 15 dni. To troszkę ponad dwa tygodnie.Czy mój każdy dzień kręci się wokół tego wydarzenia??
I tak i nie.Z jednej strony ostatnie dni pracy i radosne spotkania z ludźmi.Z drugiej strony pakowanie,sprzątanie,skupienie.Ustalam co mi jest potrzebne,a co nie.Konkretne działania i porządkowanie pozwala mi domknąć pewien etap życia,a z drugiej strony mój normalny rytm.Stare miesza się z teraźniejszością i przygotowuję się na nowe.
Jestem podekscytowana tym co przede mną i zarazem mocno skupiona.
Cieszę się,że w tym czasie będę mogła też skończyć moją książkę.
Cieszy mnie,że mam dobry kontakt z lekarzem i że pewne kwestie wprost ustalamy.Jednak troska lekarza jest bardzo dla mnie wspierająca.
Nasza rozmowa ostatnia:
Doktor: Jest Pani gotowa?
Ja:Tak.A Pan Doktorze?
Doktor: Tak.Wierzę,że wszystko będzie dobrze.
Uwierzcie mi było czuć powagę,skupienie i uśmiech zarazem- po obu stronach słuchawki.
Czy jestem gotowa?Tak.
Wiedziałam przez większość swojego dotychczasowego życia,że taki dzień nastąpi.Przyszedł właśnie ten moment.
Teraz rozmawiam z moim ciałem.Mówię co będziemy robić i proszę,by nadążało,bo wszystko jest dla Naszego wspólnego dobra .Jednocześnie przygotowuję ciało.
Od wczoraj rozpoczęłam program oczyszczająco-odżywiający przez 10 dni karmię moje ciało jeszcze bardziej uważnie.W moim codziennym żywieniu nie ma słodyczy i różnych przetworzonych produktów.Moja mama zawsze się śmieje,że to wygląda jak bym ciągle była na diecie.
Tak naprawdę to postawa życiowa i wspieranie swojego życia tym co mi służy.
Oczywiście miewam i miewałam potknięcia.Nawet w ubiegłe wakacje pozwalałam sobie na pyszne naleśniki Pani Marysi w ukochanych Łazach. Moje ciało odczuło to po jakimś czasie, także to pokazało.Oprócz pewnych symptomów w samopoczuciu pokazało to też.
Jednak nie żałuję i nie osądzam tego czasu.Jednak od tamtego czasu zgubiłam ponad 40 cm,a schudłam tylko 1,5 kg.A właściwie straciłam toksyny i nadmiar wody toksycznej.
Oto porównanie: 7 miesięcy temu i teraz.
Teraz chcę być super przygotowana,by ciało miało z czego czerpać i regenerować się.To mój priorytet.Gotowość na każdym poziomie.
Wasze wsparcie i pomoc jest częścią mojej gotowości.Dziękuję.
I tak i nie.Z jednej strony ostatnie dni pracy i radosne spotkania z ludźmi.Z drugiej strony pakowanie,sprzątanie,skupienie.Ustalam co mi jest potrzebne,a co nie.Konkretne działania i porządkowanie pozwala mi domknąć pewien etap życia,a z drugiej strony mój normalny rytm.Stare miesza się z teraźniejszością i przygotowuję się na nowe.
Jestem podekscytowana tym co przede mną i zarazem mocno skupiona.
Cieszę się,że w tym czasie będę mogła też skończyć moją książkę.
Cieszy mnie,że mam dobry kontakt z lekarzem i że pewne kwestie wprost ustalamy.Jednak troska lekarza jest bardzo dla mnie wspierająca.
Nasza rozmowa ostatnia:
Doktor: Jest Pani gotowa?
Ja:Tak.A Pan Doktorze?
Doktor: Tak.Wierzę,że wszystko będzie dobrze.
Uwierzcie mi było czuć powagę,skupienie i uśmiech zarazem- po obu stronach słuchawki.
Czy jestem gotowa?Tak.
Wiedziałam przez większość swojego dotychczasowego życia,że taki dzień nastąpi.Przyszedł właśnie ten moment.
Teraz rozmawiam z moim ciałem.Mówię co będziemy robić i proszę,by nadążało,bo wszystko jest dla Naszego wspólnego dobra .Jednocześnie przygotowuję ciało.
Od wczoraj rozpoczęłam program oczyszczająco-odżywiający przez 10 dni karmię moje ciało jeszcze bardziej uważnie.W moim codziennym żywieniu nie ma słodyczy i różnych przetworzonych produktów.Moja mama zawsze się śmieje,że to wygląda jak bym ciągle była na diecie.
Tak naprawdę to postawa życiowa i wspieranie swojego życia tym co mi służy.
Oczywiście miewam i miewałam potknięcia.Nawet w ubiegłe wakacje pozwalałam sobie na pyszne naleśniki Pani Marysi w ukochanych Łazach. Moje ciało odczuło to po jakimś czasie, także to pokazało.Oprócz pewnych symptomów w samopoczuciu pokazało to też.
Jednak nie żałuję i nie osądzam tego czasu.Jednak od tamtego czasu zgubiłam ponad 40 cm,a schudłam tylko 1,5 kg.A właściwie straciłam toksyny i nadmiar wody toksycznej.
Oto porównanie: 7 miesięcy temu i teraz.
Teraz chcę być super przygotowana,by ciało miało z czego czerpać i regenerować się.To mój priorytet.Gotowość na każdym poziomie.
Wasze wsparcie i pomoc jest częścią mojej gotowości.Dziękuję.
wtorek, 7 lipca 2015
Niepublikowane...
Dodaję jedno nieopublikowane zdjęcie oraz inne z wierszami(fot.Iza Urbaniak).
O kobiecości, wyzwoleniu, prawdzie... dla moich kochanych nóg.
https://m.youtube.com/watch?v=6FPlSpm5fa0
Akcja zbiorkowa trwa do 30.07.2015:
https://www.siepomaga.pl/syrena
Dziękuję:-))
O kobiecości, wyzwoleniu, prawdzie... dla moich kochanych nóg.
https://m.youtube.com/watch?v=6FPlSpm5fa0
Akcja zbiorkowa trwa do 30.07.2015:
https://www.siepomaga.pl/syrena
Dziękuję:-))
PROJEKT CZERWONE SZPILKI 4.07.2015
"Ważne są tylko te dni,których jeszcze nie znamy:-)..."
Fotorelacja z projektu "Czerwone Szpilki" 4.07.2015 (fot.Kasia Herman-Janiec i Ari Dykier).Na scenie Honorata Witańska, Sonia Bohosiewicz i zespół Plateau.
Wspaniali goście i przyjaciele dla moich nóg:-)
Do posłuchania:
https://www.youtube.com/watch?v=TUjAWNdOMkQ
https://www.youtube.com/watch?v=yYd0mXL0Fx4
Fotorelacja z projektu "Czerwone Szpilki" 4.07.2015 (fot.Kasia Herman-Janiec i Ari Dykier).Na scenie Honorata Witańska, Sonia Bohosiewicz i zespół Plateau.
Wspaniali goście i przyjaciele dla moich nóg:-)
Do posłuchania:
https://www.youtube.com/watch?v=TUjAWNdOMkQ
https://www.youtube.com/watch?v=yYd0mXL0Fx4
niedziela, 5 lipca 2015
Czerwone Szpilki-wydarzenie
I nastał dzień, gdy po intensywnych przygotowaniach projekt "Czerwone Szpilki " miał swój finał w Centrum Sztuki Nowy Fort na warszawskim Żoliborzu.
Wystawa zdjęć autorstwa Izy Urbaniak połączona została z licytacja obrazów.Obrazy namalowane i stworzone przez zaprzyjaźnione kobiety:Wiolę Karaś i Ele Ornowicz. Piękne "malowidła" stworzone z myślą o mnie i o czasie przemiany, dane z serca dla świata. Jak się okazało rozeszły się jak "świeże bułeczki", a przede wszystkim trafiły w dobre ręce.
Zapachami, które wypełniały wnętrza(oprócz życzliwości, serdeczności i przyjaźni) były naturalne świece Biosensual.Przepiekne i naturalne produkty zdobiące pomieszczenia oraz nasze ciała. Świecami tymi można smarować ciało, gdyż mają naturalny wosk i olejki.Kocham je wręcz. Natomiast ich autorka- Monika Słowińska jest delikatna, pełna wewnętrznego światła.
Zdjęcia, obrazy oraz świece stworzyły niezwykła atmosferę intymności w szczytnym celu.Celem tym jest moja operacja oraz rehabilitacja, której końcowym efektem ma być moje swobodne chodzenie.Lubie siebie i swoje ciało i dlatego podjęłam decyzję o operacji. Dziwne? Ktoś by mógł zapytac:skoro Lubie siebie i życie swoje to po co ta operacja?
Decyzja podjęta z wyboru i wiary w lepsze, swobodniejsze funkcjonowanie, a decyzja podjęta z koniecznosci czyni różnice. Dążenie do lepszego życia jest decyzja, którą podejmujemy w momencie urodzenia(tak myślę).Z szacunku do samego życia oraz własnej unikalności w tej szkole zwanej życiem Wybieram być prymusem, czyli żyć najwyższym potencjałem.To dla mnie oznacza przekroczenie własnej cielesności i doświadczenie obu stron.Tej która nie mogła chodzić i tej co może czuć swobodę podczas chodzenia. Robię to dla siebie i dla świata, by inspirować innych do zmian i do poszukiwania własnej odwagi.To jest moja misja.
Pokazanie swoich tak kobiecych i zmysłowych zdjęć, że wszystkimi bliznami jest dla mnie ważne, bo chcę by natura nasza wygrywała. Tak wyglądam i zgadzam się na swoje ciało. Chcę by szczególnie w Polsce ludzie wyszli poza swoje kompleksy, bo tyle mogą stracić zasłaniając się tym parawanem iluzji. Może ktoś powie że to szokujące lub nie przystoi np.z powodu mojej pracy.Jednak będę to robić, bo lubię odsłaniac prawdę oraz stawiać wyzwania sobie i innym.Poprostu kocham życie i ludzi.Oko Izy pozwoliło mi pokazać blizny i piekno w tej samej chwili.Jestem naprawdę wdzięczna.
Punktem kulminacyjnym był recital Soni Bohosiewicz i zespołu Plateau. To ogromny przywilej i radość, że dla moich nóg oraz wzywając moja zmianę zagrali tak wspaniali artyści. Wszystko we mnie śpiewało. Dostałam muzykę w prezencie dla duszy mojej.Dziekuje.Juz wiem co będzie grało na mojej mp3 w te słoneczne i pochmurne dni...Zespół Plateau 💛(tu serce było graficznie, a nie znaki zapytania) i śpiew Soni.Kobieca, magnetyczna siła muzyki i połączenia męskiego i żeńskiego głosu. To jak początek życia, początek wszystkiego...Prawdziwa sztuka.
Wszyscy licznie przybyli goście świętowali ze mną wspierając moje zdrowie.Dziekuje za Wasza siłę, oddanie, wiarę i wsparcie duchowe oraz finansowe.To był dzień przełomowy i ważny. Zostanie we mnie na bardzo długo.
Na początku czułam drżenie i to nie ze stresu, a ze wzruszenia, że to wszystko się dzieje i mam tyle życzliwych i pięknych osób w jednej chwili i w jednym miejscu.Tym jest właśnie człowieczeństwo. Wiele osób nie mogło dojechać, lecz czułam wsparcie i dostałam realną pomoc.Pamietam o każdej osobie i błogosławię w moim sercu.
Dzięki Wam udało się zebrać w ten wieczór 3500 zł. Jestescie wspaniali i macie ogromna moc sprawcza.
Następna wystawa i prawdziwie huczne impreza będzie po mojej przemianie.Tak jak powiedziałam będą urodziny w formacie XL i już teraz zapraszam.
Fotorelacja z tego wydarzenia w następnym poście.
Kochani jeśli zrobiliście zdjęcia ,tez zdjęcia ze mną to proszę o przesłanie na maila.Bede Was miała ze sobą.
Wystawa zdjęć autorstwa Izy Urbaniak połączona została z licytacja obrazów.Obrazy namalowane i stworzone przez zaprzyjaźnione kobiety:Wiolę Karaś i Ele Ornowicz. Piękne "malowidła" stworzone z myślą o mnie i o czasie przemiany, dane z serca dla świata. Jak się okazało rozeszły się jak "świeże bułeczki", a przede wszystkim trafiły w dobre ręce.
Zapachami, które wypełniały wnętrza(oprócz życzliwości, serdeczności i przyjaźni) były naturalne świece Biosensual.Przepiekne i naturalne produkty zdobiące pomieszczenia oraz nasze ciała. Świecami tymi można smarować ciało, gdyż mają naturalny wosk i olejki.Kocham je wręcz. Natomiast ich autorka- Monika Słowińska jest delikatna, pełna wewnętrznego światła.
Zdjęcia, obrazy oraz świece stworzyły niezwykła atmosferę intymności w szczytnym celu.Celem tym jest moja operacja oraz rehabilitacja, której końcowym efektem ma być moje swobodne chodzenie.Lubie siebie i swoje ciało i dlatego podjęłam decyzję o operacji. Dziwne? Ktoś by mógł zapytac:skoro Lubie siebie i życie swoje to po co ta operacja?
Decyzja podjęta z wyboru i wiary w lepsze, swobodniejsze funkcjonowanie, a decyzja podjęta z koniecznosci czyni różnice. Dążenie do lepszego życia jest decyzja, którą podejmujemy w momencie urodzenia(tak myślę).Z szacunku do samego życia oraz własnej unikalności w tej szkole zwanej życiem Wybieram być prymusem, czyli żyć najwyższym potencjałem.To dla mnie oznacza przekroczenie własnej cielesności i doświadczenie obu stron.Tej która nie mogła chodzić i tej co może czuć swobodę podczas chodzenia. Robię to dla siebie i dla świata, by inspirować innych do zmian i do poszukiwania własnej odwagi.To jest moja misja.
Pokazanie swoich tak kobiecych i zmysłowych zdjęć, że wszystkimi bliznami jest dla mnie ważne, bo chcę by natura nasza wygrywała. Tak wyglądam i zgadzam się na swoje ciało. Chcę by szczególnie w Polsce ludzie wyszli poza swoje kompleksy, bo tyle mogą stracić zasłaniając się tym parawanem iluzji. Może ktoś powie że to szokujące lub nie przystoi np.z powodu mojej pracy.Jednak będę to robić, bo lubię odsłaniac prawdę oraz stawiać wyzwania sobie i innym.Poprostu kocham życie i ludzi.Oko Izy pozwoliło mi pokazać blizny i piekno w tej samej chwili.Jestem naprawdę wdzięczna.
Punktem kulminacyjnym był recital Soni Bohosiewicz i zespołu Plateau. To ogromny przywilej i radość, że dla moich nóg oraz wzywając moja zmianę zagrali tak wspaniali artyści. Wszystko we mnie śpiewało. Dostałam muzykę w prezencie dla duszy mojej.Dziekuje.Juz wiem co będzie grało na mojej mp3 w te słoneczne i pochmurne dni...Zespół Plateau 💛(tu serce było graficznie, a nie znaki zapytania) i śpiew Soni.Kobieca, magnetyczna siła muzyki i połączenia męskiego i żeńskiego głosu. To jak początek życia, początek wszystkiego...Prawdziwa sztuka.
Wszyscy licznie przybyli goście świętowali ze mną wspierając moje zdrowie.Dziekuje za Wasza siłę, oddanie, wiarę i wsparcie duchowe oraz finansowe.To był dzień przełomowy i ważny. Zostanie we mnie na bardzo długo.
Na początku czułam drżenie i to nie ze stresu, a ze wzruszenia, że to wszystko się dzieje i mam tyle życzliwych i pięknych osób w jednej chwili i w jednym miejscu.Tym jest właśnie człowieczeństwo. Wiele osób nie mogło dojechać, lecz czułam wsparcie i dostałam realną pomoc.Pamietam o każdej osobie i błogosławię w moim sercu.
Dzięki Wam udało się zebrać w ten wieczór 3500 zł. Jestescie wspaniali i macie ogromna moc sprawcza.
Następna wystawa i prawdziwie huczne impreza będzie po mojej przemianie.Tak jak powiedziałam będą urodziny w formacie XL i już teraz zapraszam.
Fotorelacja z tego wydarzenia w następnym poście.
Kochani jeśli zrobiliście zdjęcia ,tez zdjęcia ze mną to proszę o przesłanie na maila.Bede Was miała ze sobą.
piątek, 26 czerwca 2015
"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy..."
"...Ważne są tylko te dni, te na które czekamy".
A ja czekam na 4 lipiec i spotkanie z Wami.
https://www.facebook.com/events/1642656912636347/
Projekt "Czerwone Szpilki" juz 4 lipca w Centrum Sztuki Nowy Fort.
Jewelina będziecie mieć trudności z otworzeniem linku z wydarzeniem to podaje szczegóły:
A ja czekam na 4 lipiec i spotkanie z Wami.
https://www.facebook.com/events/1642656912636347/
Projekt "Czerwone Szpilki" juz 4 lipca w Centrum Sztuki Nowy Fort.
Jewelina będziecie mieć trudności z otworzeniem linku z wydarzeniem to podaje szczegóły:
MOJE WYDARZENIA
W tym tygodniu
Konstelacje rodzinne wg Berta Hellingera
Dzisiaj o 18:00
Ursynowski Fit Camp 24
Jutro o 16:00
- o godzinie 18:00W przyszłym tygodniu · 29°C / 17°C Bezchmurne niebo
- Nowy Fortul. Czarnieckiego 51, 01-541 Warszawa
Zapraszamy na wystawę zdjęć o kobiecości, akceptacji samej siebie i człowieczego piękna. Autorką fotogarfii jest Iza Urbaniak, a bohaterką wieczoru- Kasia Hajduga.
Zdjęcia powstały z myślą o tym, by uznać drogę i cały proces zmiany, uznać piękno ciała i kobiecość w drodze do sprawności. Zdjęcia te zamykają coś i otwierają zarazem. Razem z muzyką tworzą całość.
Wystawa zdjęć i kilku wierszy bohaterki wieczoru, Kasi Hajdugi, to jedna część wieczoru. Drugą częścią będzie występ Soni Bohosiewicz ze swoim recitalem - piosenkami Marka Grechuty.
Wieczór ten będzie dedykowany drodze do sprawności. Będzie to też forma wsparcia i zbiórki funduszy na operację oraz rehabilitację Kasi.
Operacja odbędzie się 31.07.2015 w Katowicach.Daje Ona możliwość swobodniejszego chodzenia i elastyczności chodu, a docelowo dążenia do pełnego samodzielnego chodzenia.
W trakcie wernisażu odbędzie się licytacja obrazów namalowanych przez Wiolę Karaś.
Cała kwota, którą zbierzemy, przeznaczona będzie na to aby Kasia niebawem mogła skakać i swobodnie chodzić.
Sonia o projekcie:"Pomaganie podnosi nas na wyższy poziom,wiec robię to trochę z egoizmu :) .Pomagamy, bo sami nie wiemy kiedy będzie Nam potrzebna pomoc . Znów egoizm. ;) Kasia to wspaniała osoba i tyle."
Kasia o projekcie:"Nigdy się nie poddawać to moje motto.Kiedy pojawiają się możliwości by lepiej, mądrzej czy sprawniej żyć to ja tam zmierzam.Od małego szukałam rozwiązań i za wszystko dziś jestem wdzięczna. Nawet za moje nie chodzenie i za moje kule.Za wszystko co było.Nic nie jest w życiu gwarantowane wiec mój obecny stan tez nie.☺Włożyć buty na obcasie jak kobieta czy mieć wolne ręce podczas chodzenia to musi być Coś. Umożliwiacie mi to poprzez wsparcie, wiarę w zmianę i finansową pomoc . Dziękuję i do zobaczenia."
Organizatorem jest Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego
Ul.Czarnieckiego 51
Warszawa
Start :4.07.2015
Godzina 18.00
Koszt/cegielka:30 zł osoba
Proszę o mailowe zapisy z potwierdzeniem przybycia, bo ilość miejsc jest ograniczona.
Kontakt: kasiahajduga@gmail.com
Zdjęcia powstały z myślą o tym, by uznać drogę i cały proces zmiany, uznać piękno ciała i kobiecość w drodze do sprawności. Zdjęcia te zamykają coś i otwierają zarazem. Razem z muzyką tworzą całość.
Wystawa zdjęć i kilku wierszy bohaterki wieczoru, Kasi Hajdugi, to jedna część wieczoru. Drugą częścią będzie występ Soni Bohosiewicz ze swoim recitalem - piosenkami Marka Grechuty.
Wieczór ten będzie dedykowany drodze do sprawności. Będzie to też forma wsparcia i zbiórki funduszy na operację oraz rehabilitację Kasi.
Operacja odbędzie się 31.07.2015 w Katowicach.Daje Ona możliwość swobodniejszego chodzenia i elastyczności chodu, a docelowo dążenia do pełnego samodzielnego chodzenia.
W trakcie wernisażu odbędzie się licytacja obrazów namalowanych przez Wiolę Karaś.
Cała kwota, którą zbierzemy, przeznaczona będzie na to aby Kasia niebawem mogła skakać i swobodnie chodzić.
Sonia o projekcie:"Pomaganie podnosi nas na wyższy poziom,wiec robię to trochę z egoizmu :) .Pomagamy, bo sami nie wiemy kiedy będzie Nam potrzebna pomoc . Znów egoizm. ;) Kasia to wspaniała osoba i tyle."
Kasia o projekcie:"Nigdy się nie poddawać to moje motto.Kiedy pojawiają się możliwości by lepiej, mądrzej czy sprawniej żyć to ja tam zmierzam.Od małego szukałam rozwiązań i za wszystko dziś jestem wdzięczna. Nawet za moje nie chodzenie i za moje kule.Za wszystko co było.Nic nie jest w życiu gwarantowane wiec mój obecny stan tez nie.☺Włożyć buty na obcasie jak kobieta czy mieć wolne ręce podczas chodzenia to musi być Coś. Umożliwiacie mi to poprzez wsparcie, wiarę w zmianę i finansową pomoc . Dziękuję i do zobaczenia."
Organizatorem jest Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego
Ul.Czarnieckiego 51
Warszawa
Start :4.07.2015
Godzina 18.00
Koszt/cegielka:30 zł osoba
Proszę o mailowe zapisy z potwierdzeniem przybycia, bo ilość miejsc jest ograniczona.
Kontakt: kasiahajduga@gmail.com
POSTY
Aktualności
OSTATNIE DZIAŁANIA
Kasiu kochana Kasia Hajduga, nie będzie mnie wtedy w Wawie, bardzo żałuję, ale wspieram całym sercem i chętnie dorzucę cegiełkę. Podacie nr konta dla takich osób jak ja, które nie mogą byc, a chcą wesprzec nie tylko dobrą myślą? Emotikon smile Przytulam mocno!
I życzę chodzenia, tanczenia lekko i swobodnie w całkowitym zdrowiu ♥
I życzę chodzenia, tanczenia lekko i swobodnie w całkowitym zdrowiu ♥
STARSZE
https://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8
Bo - ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.. Emotikon heart
Bo - ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.. Emotikon heart
Waze tylko.Potwierdzajcie przybycie mailem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































