Od wielu lat słyszałam koncepcję,że to co Nas spotyka jest odzwierciedleniem wnętrza. Mogą to być m.in: przekonania,uczucia,niezałatwione sprawy. Innymi słowy to co przeżywamy jest odbiciem lustrzanym Naszego wewnętrznego świata.
Przez całe lata zdarzeń w moim życiu ta myśl, że wszystko jest w moim wnętrzu pozwalała mi weryfikować przekonania, uczucia postawę i myśli.Pytania: dlaczego ja?Stawanie jak ofiara wobec losu, zamieniłam na pytanie: po co? Uczyniło to ogromną różnicę. Sięgnęłam po potencjał a nie brak. Jedno mogę powiedzieć z całą stanowczością: trudne chwile i ból emocjonalny tracił na sile. Jakby mgła opadała, a spod niej wyłaniało się prawdziwe moje życie. Ono nie oznacza życia w ciągłej nirwanie, lecz przeżywanie świadomie chwil i uczuć,a nie życie przeszłością. Nadal moje ciało miało swoje limity i poruszałam się o kulach,lecz odbicie w lustrze świata było coraz piękniejsze. Jakie to niesamowite polubić siebie, a później pokochać. Zmieniać to co mogę, a akceptować to czego zmienić się nie da.
Taki długi wstęp jest tylko po to, by powiedzieć że dziś po raz kolejny doświadczyłam i zrozumiałam, że wdzięczność, że mogę chodzić i że świeci słońce jest siłą. Uczucie to zaprowadziło mnie do kolejnej prawdy.To jak sama siebie traktuję jest kolejnym odzwierciedleniem mojej relacji ze światem. To od siebie wszystko zaczynam...
Łatwo obdarować kogoś, lecz pierwsza troska potrzebuje być skierowana do mnie samej. To w jaki sposób na siebie patrzę, jak dotykam ciało dbając o skórę czy czesząc włosy jest komunikatem bezpośrednim czy jestem swoim przyjacielem.
Od kilku lat pierwszą myślą jaką mam po przebudzeniu jest podziękowanie za kolejny poranek i intencja dotycząca tego, czego chcę w danym dniu doświadczyć lub zrozumieć. Każdy dzień jest przygodą.
Dotyczy to też tego co jem. Wszystkie komunikaty potrzebuję wysyłać spójne.Teraz kiedy zrobiłam część pracy,która należała do mnie i szykuję się do operacji, by swobodniej chodzić wsparcie dla mojego ciała jest szczególnie ważne. Dlatego jem głównie świeże,surowe i z dobrego źródła jedzonko. Tak wyrażam miłość:-)i dodaję sił każdej komórce swojego ciała.
Dziś były takie pyszności:
Nasiona chia są czystym roślinnym białkiem, a olej kokosowy dla mnie szczególnie przydatny na stany zapalne i tzw patologiczne gorąco, które mam w naturze czyli tzw."gorąca dziewczyna " hahaha
Używam go jako naturalny i pyszny dla oczyszczenia krwi, regeneracji śluzówki, usunięcie z komórek toksyn i stresu. Szczególnie kiedy pracujemy z ludźmi absorbujemy pewien rodzaj stresu i emocjonalnych toksyn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz